wtorek, 16 lutego 2016

Recenzja palety Makeup Revolution Essential Mattes 2 & swatch

Witajcie...



Zapraszam do recenzji jednej z palet firmy Makeup Revolution - Essential Mattes 2, którą testuję już jakiś czas.






Makeup Revolution jest marką pochodzącą z Wielkiej Brytanii i jest ona nowością na polskim rynku, jednak zaczyna się ona cieszyć tak wielką popularnością jak na rynku brytyjskim. Gorzej tu jednak wypada dostępność kosmetyków, ponieważ w Polsce można dostać je praktycznie tylko w sklepach internetowych co dla wielu może być kłopotliwe w przypadku zaznajomienia się z produktem przed jego zakupem. O wiele łatwiej mają osoby przebywające szczególnie w Wielkiej Brytanii gdyż mogą je mieć od ręki. Szafy MUR są tam dostępne we wszystkich drogeriach Superdrug.



Poniżej charakterystyka omawianej paletki.


OPAKOWANIE:

Paleta mieści się w plastikowej czarnej konstrukcji z przeźroczystym wieczkiem zamykanym na „pstryk”, nie posiada ona lusterka co może być kłopotliwe np. dla podróżujących jednak za tę cenę nie powinno wymagać się zbyt wiele. Opakowanie wykonane jest dość solidnie, nie zapowiada się na jego rozpad w dłoniach. Zamknięcie dobrze trzyma.



ZAWARTOŚĆ:

W palecie znajduje się 12 cieni – jak z nazwy wynika – matowych (przeglądając opinie w internecie natknęłam się na określenie tych cieni satynowymi ale w moim odczuciu są one zdecydowanie matowe). Niestety nie są one ponumerowane ani opisane nazwami ale w codziennym użytkowaniu nie powinno to stanowić problemu. W opakowaniu znajduje się dosyć dobrej jakości dwustronny aplikator do cieni (ja bardziej preferuję do nakładania pędzle lub własne palce).



KOLORYSTYKA:

Kolorystyka cieni w palecie mieści w tonacjach écru, beżu, brązu i różu. Poszczególne kolory na pierwszy rzut oka mogą wydawać się bardzo zbliżone do siebie, jednak na powiece widać zdecydowaną różnicę.

Paleta nadaje się do wykonania makijażu dziennego jak i wieczorowego. Pasować będzie praktycznie do każdego typu urody (mi pasuje idealne gdyż jestem blondynką o jasnej karnacji i szaroniebieskich oczach, kolory ładnie podkreślają mają tęczówkę).





Postaram się przybliżyć kolorystykę w/w odcieni poczynając od lewej:


  1. Bardzo jasny beż (idealny pod łuk brwiowy) – tonacja chłodna
  2. Śmietankowy/écru – tonacja ciepła
  3. Beż – tonacja chłodna
  4. Jasna brzoskwinia – tonacja ciepła
  5. Pudrowy, zgaszony jasny róż – tonacja chłodna
  6. Bardzo jasny brąz w kolorze kawy z mlekiem – tonacja ciepła
  7. Średni brąz – tonacja ciepła
  8. Brąz w kolorze mlecznej czekolady – tonacja ciepła
  9. Zgaszony beż – tonacja chłodna
  10. Ciemny brąz – tonacja chłodna
  11. Pudrowy róż wpadający w fiolet – tonacja chłodna
  12. Ciemny brąz wpadający w szarość, odcień taupe – tonacja chłodna (osobiście używany przeze mnie jako cień do brwi).
     
    Swatche wykonane na białej kartce

PIGMENTACJA:

W zależności od tego czy cienie zostaną nałożone na powiekę z bazą czy bez bazy otrzymamy odmienną pigmentację oraz trwałość. Jak wiadomo cienie nałożone na bazę będą trwalsze a kolory mocniej nasycone.

Testowałam cienie nie nakładając je bez bazy i poleciłabym tę wersję osobom, które obawiają się plam na powiekach szczególnie przy użyciu ciemniejszych odcieni oraz w tej wersji dadzą bardzo delikatny efekt mgiełki na oku.



TRWAŁOŚĆ:

Cienie nałożone na bazę wytrzymują cały dzień bez nanoszenia poprawek, nasycenie kolorów nie blaknie, cienie nie ścierają się ze skóry powiek, nie rolują się w załamaniu.

Gorzej wypadają bez bazy – kolory na powiece są mniej widoczne, szczególnie  te najjaśniejsze.



Warto dodać, że podczas aplikacji pędzlami nie osypują się ale przed nałożeniem na powiekę polecam strzepnąć nadmiar produktu z pędzla. Ta kwestia dotyczy raczej większości marek cieni prasowanych. Otrzepanie pędzla z nadmiaru zapobiegnie również zrobieniu sobie krzywdy na powiece w postaci nieestetycznej plamy.

Kolory dobrze się ze sobą łączą podczas blendowania, choć zbliżone kolorystycznie odcienie mogą się ze sobą mieszać dając jednolitą barwę.



DOSTĘPNOŚĆ:

  • sklepy i drogerie online, allegro;
  • Wielka Brytania – głównie drogerie Superdrug.

CENA:

  • na polskim rynku ok. 20zł
  • na brytyjskim rynku 4 funty

Podsumowując dodam, iż przy zakupie rozważałam swój wybór pomiędzy wyżej opisaną paletą a jej poprzedniczką MUR Essentials Mattes 1. Mimo, iż idąc do drogerii nastawiona byłam na zakup 1 nie wybrałam jej docelowo, ponieważ po przeanalizowaniu odcieni stwierdziłam, że ma ona w sobie zbyt wiele fioletu i trudną do sprecyzowania szarość a jednym z jasnych kolorów jest po prostu żółty. W praktyce połowa cieni nie byłaby przeze mnie używana, gdyż na mojej bladolicej twarzy mógłby powstać efekt zasinionych oczu.



Co sądzicie o tej palecie, posiadacie już ją w swoich kolekcjach?