środa, 15 czerwca 2016

Pomadkowe LOVE - pomadki FREEDOM Makeup London

Witajcie drodzy czytelnicy i czytelniczki,

po dłuższej przerwie spowodowanej pobytem w Polsce oraz zaraz po powrocie rozpoczęciem kursu wizażu zatęskniłam za swoim blogiem, więc postanowiłam naskrobać coś o pomadkach, które w moim codziennym makijażu grają pierwsze skrzypce.

Posiadam sporą kolekcję pomadek różnych firm, jednak dziś przychodzę do Was z prezentacją kilku pomadek angielskiej (pod)marki FREEDOM Makeup London (Makeup Revolution) dostępnej nie tylko na wyspach ale też w polskich drogeriach internetowych a także ku mojemu zaskoczeniu - sklepie PEPCO! Po zakupie pierwszej na próbę.. zakochałam się i pobiegłam po następne ;)




Na chwilę obecną w swojej kolekcji posiadam trzy odcienie, które idealnie pasują do moich codziennych makijaży:
* Pro Lipstick Bare 112 Sooner or Later - typowy nudziak w kolorze jasnego beżu wpadającym w róż
* Pro Lipstick Red 110 Born With It - arbuzowa czerwień;
* Pro Lipstick Pink 102 Candy Sweet - jasna fuksja

Skład:
Paraffinum Liquidum, Polybutene, Ethylhexyl Palmitate, Ozokerite, Ceresine, Microcrystalline Wax, Tocopheryl Acetate, Methylparaben, Propylparaben. [+/-: CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 15850, CI 15985, CI 45410, CI 42090]

Opakowanie:
Opakowania pomadek są wykonane z dosyć trwałego plastiku (przeżył po upadku na betonowy chodnik). Wszystkie są w kolorze czarnym z białym, nieścierającym się logo firmy. Elegancji dodają im srebrne elementy co powoduje, że pomadki nie błyszczą taniością. Całość zamykana jest na porządny "klik" co sprawia, że pomadki nie otwierają się w kosmetyczce lub torebce. Przy zakupie pojedyńczych sztuk są one bezpiecznie zafoliowane co daje nam pewność, że nie były nigdy otwierane.

Cechy użytkowe:
Produktu w opakowaniu dostajemy 3,5 grama a czasu na zużycie od otwarcia mamy aż 12 miesięcy.

Konsystencja i trwałość:
Konsystencja pomadek jest stała, nie rozpuszczają się pod wpływem ciepła. Należą do grupy kremowych, nawilżających pomadek, które dobrze aplikują się na usta z trwałością do 3-4 godzin lub do pierwszego posiłku. Uważam, że jak za cenę 5zł lub 1funta przy pigmentacji średniej+ uważam, że jest to bardzo dobry wynik. Brak w nich drobinek czy perły, na ustach dają efekt nawilżenia, po zastygnięciu - półmatu.

*pigmentacja średnia+ /pomadki należą do kategorii lekko transparentnych, lecz ich kolor można budować poprzez nałożenie kilku warstw, przy czym produkt nie waży się/

Ogromną zaletą tych pomadek jest to jak dobrze noszą się w ciągu dnia - nie podkreślają suchych skórek, nie wysuszają ust, nie spływają (ja stosuję je bez konturówki), w zależności od potrzeb można nimi osiągnąć delikatny lub bardzo intensywny efekt. Produkt dobry na co dzień i szybkie wyjścia z domu.

Dostępność:
Jak wspomniałam wyżej, pomadki można kupić w polskich drogeriach internetowych, Allegro oraz Pepco. Dużym plusem jest fakt, że w Polsce można je zakupić w pojedyńczych sztukach wybierając kolory, które nam przypadną do gustu. Na wyspach spotkałam się jedynie z boxami liczącymi po 5 sztuk w różnych wersjach kolorystycznych co ma swoje plusy (dla kolekcjonerów :), ja jednak wolę dobierać kolory więc zakup pojedyńczych sztuk sprawdza się lepiej.


Osobiście polecam gdyż za taką cenę i dostępność kolorów dostajemy dobrej jakości produkt idealny na lato :)


sobota, 30 kwietnia 2016

KIT czy HIT? – chińskie pędzle do makijażu

Cześć




Dzisiejszy post będzie kontynuacją wywodów na temat puchaczy do makijażu. Każda makijażomaniaczka jak i osoba zaczynająca swoją przygodę wie lub słyszała, że za pomocą pędzli łatwiej i dokładniej jest wykonać makijaż w związku z czym zapraszam wszystkie pędzlomaniaczki do lektury..

Od kiedy pokochałam pędzle do makijażu testuję pędzle nie tylko te z markowe ale też te drogeryjne jak i inne "no name" a dziś właśnie chciałabym Wam przedstawić chińskie pędzle do makijażu zakupione za pośrednictwem Ebay. Od jakiegoś czasu stało się o nich głośno na blogach i vlogach nawet u znanych blogerek i youtuberek więc poprzez te wszystkie ohy i ahy sama postanowiłam je przetestować oraz wyrazić własną opinię na ich temat.

Jak wspomniałam pędzle zakupiłam poprzez Ebay, które wraz z przesyłką kosztowały mnie jedyne 4,99f czyli (w zależności od kursu funta) ok. 30zł. W podobnej cenie można zakupić je również poprzez Allegro. Zestaw liczy 10 sztuk pędzli do makijażu twarzy i oczu, moje są w kolorze biało-złotym ale zakupić je można w innych cudnych kolorach, nawet z tęczowym włosiem.
Od złożenia zamówienia czekałam na nie tylko 3 dni (dostawa była z Londynu). Zapakowane były w bąbelkową kopertę a w niej każdy z nich z osobna w foliową osłonkę.



W skład pędzli wchodzi 5 sztuk do makijażu twarzy i 5 sztuk do makijażu oczu. Syntetyczne włosie osadzone jest dość stabilnie w metalowej złotej skuwce na prawdopodobnie drewnianym trzonku malowanym na biało. Nie ma na nich żadnych oznaczeń ani nazwy firmy.
Pędzle do oczu są odwzorowaniem pędzli do twarzy, różni je oczywiście wielkość oraz grubość włosia i długość trzonka. Włosie jest bardzo przyjemne w kontakcie ze skórą i nie powoduje podrażnień.

Poniżej krótkie opisy każdego pędzla od 1 do 10
Pędzle do cieni:
  1. Kuleczkowy/stożkowy – ze wszystkich "maluszków" najbardziej przypadł mi do gustu. Jest idealny do zaznaczania i cieniowania dolnej linii powieki. Jest dosyć sztywny i bardzo precyzyjny a jego szpicem możemy dokładnie wyrysować pożądany kształt.
  2. Skośnie ścięty i lekko zaokrąglony – pędzel o dość dziwnej formie, nie nadaje się do modelowania oka, włosie jest dość długie i miękkie. Stosuję go czasem do korektora ale ogólnie bardzo rzadko.
  3. Zaokrąglony kabuki – włosie długie i miękkie, można nim rozcierać cienie, nakładać korektor.
  4. Płasko ścięty flat top – j.w.
  5. Skośnie ścięty flat top – sprawdza się do nakładania cieni na całą powiekę – nie zrobimy sobie nim plamy z cienia na oku dzięki temu, że jest miękki ale sprężysty; do korektora.
Pędzle do twarzy:
  1. Bardziej stożkowy niż kuleczkowy – dosyć sztywny ale sprężysty, nie sprawdził się do rozświetlacza lecz stał się doskonały do korektora pod oczy. Jego budowa pozwala na dotarcie do wszystkich zakamarków, ładnie wtłacza produkt nie pozostawia smug.
  2. Skośnie ścięty i lekko zaokrąglony – miękki i średnio zbity, dobry do różu i bronzera – nawet do modelowania twarzy. Dobrze zbiera produkt, trzeba uważać z mocniej napigmentowanymi aby nie zrobić sobie plamy. U mnie polubił się z rozświetlaczem.
  3. Zaokrąglony kabuki – dość mocno zbity, dobry do podkładu oraz punktowego nakładania pudru sypkiego. Dobrze wtłacza produkt w skórę bez efektu smug.
  4. Płasko ścięty flat top – jest mniej zbity i bardziej sprężysty – z całej piątki używam go najczęściej do nakładania kremu BB, nie zostawia smug, dociera we wszystkie zakamarki twarzy.
  5. Skośnie ścięty flat top – j.w.
Pędzle dobrze znoszą pranie i szorowanie, włosie nie wypada a skuwki nie odklejają się. Podczas upadku farba nie odpryskuje. Mankamentem jest jedynie fakt, że podczas prania produkty płynne ciężej schodzą a same pędzle schną całą dobę.

Podsumowując uważam, że dla każdego z tych pędzli można znaleźć zastosowanie w makijażu w zależności też od tego czy lubimy pędzle bardziej zbite czy też bardziej puchate. Niestety większość z pędzli do twarzy jest bardziej zbita i trzeba się mocniej napracować a pędzle "do oczu" mogą nimi być jednak większe zastosowanie znajdą do korektora, pomijając oczywiście wyjątki.
Biorąc pod uwagę iż posiadam inne pędzle do twarzy i oczu, które najczęściej stosuję to z chęcią sięgam po pędzle o numerkach : 1,5,6,7,9.

Uważam, że zestaw jest idealny dla osób zaczynających zabawę z makijażem lub bardzo młodych a wydatek na bardziej profesjonalne pędzle jest zbyt kosztowny.
Osobiście nie żałuję zakupu, gdyż za cenę 30zł dostałam całkiem porządną jakość wykonania, w całym zestawie znalazłam kilka sztuk, które goszczą w moim codziennym rytuale makijażowym.. a resztę zawsze mogę komuś sprezentować :)


Macie doświadczenia z chińskimi pędzlami? A może używacie jakiś niszowych marek, których spostrzeżeniami chciałybyście się podzielić? Zapraszam do komentowania :)


niedziela, 24 kwietnia 2016

Bronze glow - jeden produkt - czyli bronzer od MUA *Mosaic Bronzer Shade 1 Natural Glow*

Witajcie :)


Wraz ze słonecznym niedzielnym porankiem przychodzę do Was z opinią produktu brązującego marki Makeup Academy w skrócie MUAMosaic Bronzer Shade 1 Natural Glow.

Od dłuższego czasu na vlogach aż roi się od filmów na temat konturowania i rozświetlania co też stało się gorącym trendem na wiosnę/lato 2016. Kocham makijaż, jednak że jestem posiadaczką jasnej cery i włosów nie przepadam za ciężkimi makijażami, mocnym konturowaniem jak i za kosmetykami na mokro (ze względu na silne wydzielanie sebum w strefie T). Trend konturowania bardzo mi się podoba szczególnie w wersji strobing czyli rozświetlania konkretnych części twarzy lecz wraz z nadejściem wiosny lubię też kiedy moja cera jest lekko ocieplona stąd postanowiłam wypróbować kosmetyk od MUA o dość nietypowej formie. Dotychczas stosowałam standardowe matowe bronzery w kompaktach i pomimo zapoznania się z testerem w drogerii do końca nie wiedziałam jaki efekt osiągnę na swojej twarzy.

Prasowany bronzer od MUA jest w formie mozaiki składającej się aż z 6 kolorów- od ciemnego brązu poprzez odcienie fioleto-różu do jasnego beżu z błyszczącymi maleńkimi drobinkami. Opakowanie jest w formie plastikowego, dość solidnego kompaktu zamykanego na "pstryk" z przeźroczystym wieczkiem a sam produkt jest dobrze sprasowany o jakby mokrej konsystencji, nie pyli ani nie kruszy się podczas nabierania pędzlem w związku z czym powinien być dosyć wydajny.

Patrząc na zdjęcia można spodziewać się tonacji ciepłej wręcz pomarańczowej czego najbardziej się obawiałam jednak po wymieszaniu kolorów otrzymujemy piękny kolor neutralnego brązu bardziej w stronę chłodnego. Najciekawszy efekt jaki daje ten produkt to jego połączenie z opalizującymi drobinkami, które w żaden sposób nie są nachalne ani bardzo widoczne na skórze. Po jego nałożeniu można odnieść wrażenie połączonego bronzera i odrobiny różu z delikatnym rozświetlaczem.
 
Skład/opis producenta
Uważam, że jest to doskonały produkt dla osób nie przepadających za nadmiarem kosmetyków na twarzy lub poszukujących produktu uniwersalnego na lato. Dobrze łączy się z innymi produktami takimi jak róż czy puder a nawet rozświetlacz i co ważne – nie robi plam nawet po nałożeniu na sam podkład! Ja zakochałam się w tym produkcie od pierwszego użycia, wygląda naturalnie na mojej jasnej skórze dając efekt ocieplenia i lekkiego konturowania. W zależności od nastroju nakładam go solo lub dodaję odrobinę różu lub/i rozświetlacza. Dzięki temu produktowi z łatwością można osiągnąć modny w tym sezonie makijaż bronze glow oraz wykorzystać go do makijażu oka.

Patrząc na zawartość szaf z kosmetykami MUA a wręcz z pustkami po niektórych kosmetykach stwierdzam, iż jest nimi spore zainteresowanie - również tym produktem, na który 'polowałam' dosyć długo. 
Mozaika od MUR występuje jeszcze w dwóch innych wersjach:
- Mosaic Bronzer Shade 2 Sunkissed Glow - bronzer w tonacjach różu;
- Mosaic Blusher English Rose - róż do policzków.
Wszystkie produkty są w mniej lub bardziej rozświetlające.


Dostępność: Drogerie Superdrug UK, polskie drogerie internetowe.
Cena: 2,5 funta lub ok 15zł

Dajcie znać czy używanie tego typu produktów czy też jesteście za bardziej klasycznymi formami konturowania?

Miłego dnia :)

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

„Tanie i dobre” pędzle do makijażu – w roli głównej KAVAI



Hej!



Dzisiaj przychodzę do Was z prezentacją i opinią pędzli, których używam do swojego codziennego makijażu.
Odkąd czas nieubłaganie mija i co jakiś czas zmieniają się trendy w makijażu, postanowiłam podążyć za nimi ale też podejść do makijażu bardziej 'profesjonalni' – na miarę swoich potrzeb oczywiście :)
Do tego czasu miałam jakieś tam pędzelki. Nie zwracałam za bardzo uwagi na ich jakość ani markę – miały robić swoje, choć teraz wiem, że większość z nich nie robiło…
Pomimo, iż wpadłam w wir poszukiwania lepszych pędzelków to nie zachorowałam na pędzle bardzo drogich marek np. ZOEVA czy też SIGMA. Uważam, że niekoniecznie wszystko co drogie jest najlepsze i bardzo dobre akcesoria można zakupić w niższych cenach o zbliżonej jakości.
Zanim podjęłam decyzję o zakupie kilku podstawowych pędzli, przewertowałam ogrom opinii na ich temat, gdyż nie sztuką jest wydać pieniądze ale sztuką jest wydać je mądrze. 

I oto tym sposobem w mojej kolekcji znalazły się pędzle polskiej marki KAVAI w tym dwa do makijażu twarzy i dwa do makijażu oka. Uważam, że taka ilość to must have w każdej damskiej kosmetyczne.


Pędzel KAVAI 26

Przeznaczony jest do nakładania pudru, różu, bronzera. Z uwagi na fakt, że wykonany jest z syntetycznego włosia wegańskiego (dwukolorowego taklonu) idealnie sprawdza się do produktów sypkich, prasowanych. Włosie jest bardzo miękkie i sprężyste ale nie bardzo mocno zbite, osadzone w aluminiowej skuwce na drewnianej, czarnej rączce z której nie odpryskuje farba a napisy nie ścierają się.
W użytkowaniu jest bardzo praktyczny – spełnia swoją rolę – używam go do pudru sypkiego oraz  fixowania makijażu. Dobrze 'łapie' kosmetyk, łatwy w myciu, szybko schnie i jest bardzo dobrze wykonany – podczas mycia nie wypadają włoski i nie odkształcają się.
Jestem bardzo z niego zadowolona – jak dla mnie najlepszy!
Cena: 25,60zł


Pędzel KAVAI 48
Przeznaczony jest do podkładu, pudru i różu. Ja używam go do różu i rozświetlacza w formie prasowanej. Jego wykonanie i jakość niczym nie odbiega od KAVAI 26 z tym, że jest on skośnie ścięty. Jest to jeden z najmilszych pędzli z jakimi miałam styczność, idealnie nadaje się do modelowania twarzy.
Cena: 21,60zł



Pędzel KAVAI 87
Przeznaczony jest do nakładania i rozcierania cieni i do tego właśnie mi służy. Wykonany jest z naturalnego włosia kozy – w kolorze białym. Jego układ - spłaszczony i puszysty - dobrze nabiera cienie i nakłada je na powiekę. Ładnie rozciera też cienie w załamaniu ale nie jest zbyt precyzyjny do zaznaczania zewnętrznego kącika powieki. Pędzelek ten porównywany jest do Zoeva 227, które porównywałam osobiście i różnicy w wykonaniu ani jakości rzeczywiście nie widać, więc warto się o niego pokusić.  Mnie osobiście ten pędzelek trochę drapie i jest dla mnie za duży choć moje powieki nie należą do wąskich ale mimo to używam namiętnie ;)Po 'praniu' wraca do swojej formy i włoski również z niego nie wypadają.
Cena: 17,20zł

Pędzel KAVAI 88
Ostatni KAVAI jaki posiadam służy do blendowania i rozcierania cieni w załamaniu powieki. Wykonany jest również z włosia kozy – w tym przypadku w kolorze czarnym. Jego szpiczasta i puszysta budowa dobrze skupia się w zewnętrznym kąciku oka ale też pozwala na tworzenie chmurki cienia. W przeciwieństwie do modelu 87 jest bardzo mięciutki i przyjemny w użytkowaniu, nie drapie.






Pędzle bardzo ułatwiają pracę z codziennym makijażem i z pewnością nie poprzestanę na posiadanym zestawie. Polecam nie obawiać się tańszych modeli, ponieważ mimo niskiej ceny mogą one okazać się Waszymi ulubieńcami.
>cdn<