Witajcie...
W dzisiejszym poście przychodzę do Was z testem
i recenzją marki kosmetycznej LR (pełna nazwa firmy to LR Health & Beauty
Systems GMBH), która jest nowością na polskim rynku. Niestety produkty tej
firmy dostępne są jedynie poprzez konsultantów lub strony internetowe więc na
próżno szukać ich w drogeriach.
Osobiście z marką styczność mam od niedawna
choć już wcześniej czytałam na jej temat w internecie ale biorąc pod uwagę ich
dostępność nie zawracałam sobie nimi zbytnio głowy... aż do chwili kiedy
otrzymałam kilka produktów kolorowych do testów i jeden w prezencie :)
Jeżeli choć trochę Was zainteresowałam to
zapraszam to lektury..
Trochę o firmie..
LR powstało w 1985 r. w Ahlen
(Westfalia/Niemcy). Wchodząc sześć lat później na rynki Austrii i Holandii,
ówczesne kierownictwo LR postawiło na sukces międzynarodowy. Od tej pory LR
systematycznie podejmuje swoją działalność w kolejnych krajach. Hmm.. ale to
niewiele nam mówi..
Co marka LR proponuje?
·
zapachy;
·
suplementy diety;
·
kosmetyki kolorowe (dwie serie - LR Colours & LR
Deluxe)
·
kosmetyki pielęgnacyjne;
·
akcesoria kosmetyczne m.in. pędzle
do makijażu.
Kosmetyki, które dziś Wam zaprezentuję to
kosmetyki kolorowe - dwa cienie do powiek oraz tusz do rzęs i eyeliner.
1.
Cienie nie powiek LR Colours Duo
Eyeshadow
Czym zachęca producent?
Podwójna moc kolorów dla perfekcyjnego makijażu
oczu
·
Połyskujące, intensywne kolory
·
Delikatna, pudrowa konsystencja z
drobinkami odbijającymi światło
·
Z czystymi minerałami i
Phycocorail®
·
Bez talku
A co w środku?
Cienie mieszczą się w plastikowych ale bardzo
porządnie wykonanych opakowaniach na zawias zamykanych na 'klik'. Na wieczku umieszczone
jest logo filmy i nazwa serii 'colours eyeshadow'. Pod opakowaniem znajduje się
informacja o firmie i waga cieni – w każdym po 2x1,25g.
Cienie, które posiadam są w wersji
dwukolorowej:
·
Violett n’Greenish – seria
limitowana z tłoczonymi gwiazdkami. Jest to połyskujący szaro-srebrny odcień
oraz dość ciemny zgaszony fiolet, który w opakowaniu lekko połyskuje lecz po
nałożeniu jest on matowo-satynowy /tonacje chłodne/;
·
Cashmere ’n’ Copper – dość ciemny,
miedziany brąz oraz jasny złocisty beż. Cienie delikatnie połyskujące,
satynowe, bez drobinek /tonacje ciepłe/;
Moja opinia:
Obie 'paletki' cieni są bardzo dobrze
napigmentowane i niczym nie odbiegają od jakości cieni z wyższych półek.
Utrzymują się na powiece przez cały dzień.. a nawet noc ;) Fiolet z szarością
jest idealny do makijażu wieczorowego smokey i do tego właśnie mi służy, na
dzień raczej używam brązów.
Cienie są bardzo przyjazne dla oka i co ważne –
nie uczulają. Nie zawierają w składzie syntetycznych olei, silikonów i środków
zapachowych oraz talku a w zamian dostajemy czyste minerały i jak już
wspomniałam mocną pigmentację i trwałość. W składzie również znajduje się
składnik o nazwie Phycocorail, który jest minerałem chroniącym w naturalny
sposób przed promieniowaniem UVA/UVB i sądzę że właśnie ten składnik jest
odpowiedzialny za ich wysoką jakość.
Przy nakładaniu cienie nie osypują się, dobrze
wyglądają na powiece z bazą jak i bez niej. Nie ważą się na powiece, dobrze się
rozprowadzają i mieszają z innymi cieniami. Bezpiecznie można nimi budować
kolor w zależności od tego jaki efekt chcemy uzyskać.
Osobiście jestem zachwycona tymi cieniami.
Cena: ok. 40zł.
2.
Eyeliner - Deluxe Full Colour
Superliner /Flamaster do stylizacji kresek/
Czym zachęca producent?
·
płynny, łatwy w użyciu eyeliner
dla wyrazistego makijażu oka;
·
intensywny efekt i długotrwały
efekt aż do 12 godzin;
·
filcowa końcówka umożliwia
wykonanie precyzyjnej, eleganckiej kreski za jednym pociągnięciem;
·
nakładać na czystą skórę.
A co w środku?
Produkt zapakowany jest w plastikowym penie o
zawartości 1,1ml. Opakowanie jest plastikowe w kolorze szarym ale nie zalatuje
ono tandetą, tak jak w przypadku cieni sygnowane jest nazwą marki i serią.
Aplikator eyelinera jest w kolorze czarnym.
Moja opinia:
Testowałam ten produkt w dwojaki sposób – na
cienie i na 'nagą' powiekę, gdyż zaciekawił mnie opis producensta
"nakładać na czystą skórę" ale o tym za chwilę..
Precezyjna szpiczasta końcówka nie jest ani
sztywna ani miękka, można nią wykonać naprawdę cieniutką prawie niewidoczną
kreseczkę i rzeczywiście wg. wskazań producenta lepiej jest ten produkt
stosować na czystą skórę, ponieważ daje ona efekt makijażu permanentnego.
Ja raczej preferuję kreskę na bazie z cieni lub
przypudrowanej powiece niestety ten produkt w tej wersji słabiej się sprawdza –
trzeba się bardziej napracować przy tworzeniu kreski.
Uważam że dla osób, które preferują bardziej naturalny i trwały makijaż to ten
pisaczek będzie dla nich idealny.
Eyeliner utrzymuje się niezmiennie przez dały
dzień, jest trwała ale łatwo usuwa się przy demakijażu.
Cena: ok. 57zł.
3.
Tusz do rzęs – Deluxe Fantastic
Mascara
·
jeszcze grubsze, dłuższe i
bardziej wyraziste, genialne ultra czarne rzęsy z efektem 3D;
· inteligentna potrójna
konsystencja: z każdym nałożeniem więcej koloru, więcej objętości, większa
wyrazistość;
·
niezwykła struktura szczoteczki:
faliste włókna gwarancją efektywnego efektu;
·
niesamowity efekt 'sztucznych
rzęs'.
Moja opinia:
Tusz opakowany jest w standardowy plastik jak w
przypadku tuszy innych marek. Wygląda dość klasycznie i elegancko. Opakowanie jest
w kolorze srebrnym z czarnym logo i serią marki.
Po otwarciu prezentuje nam się wyprofilowana
szczoteczka z klasycznym ale gęstym włosiem /nie jest silikonowa/, dosyć długa
ale bardzo precyzyjna – dobrze się nią aplikuje produkt, dociera nawet do krótkich włosków bez większego wysiłku.
Konsystencja samej maskary wydaje się być interesująca – nie za sucha ale tez nie
mokra. Przy nakładaniu ładnie rozczesuje rzęsy, nie pozostawia grudek. Zaraz po
nałożeniu tusz jakby zasycha, co miło mnie zaskoczyło. Efekt ten daje odczucie aksamitu
na rzęsach, eliminuje ryzyko odbijania się tuszu na górnej bądź dolnej powiece
i co ważne nie rozmazuje i nie kruszy się w ciągu dnia. Dobrze się zmywa
podczas demakijażu. Niestety nie zauważyłam efektu ‚sztucznych rzęs‘ ale
uzyskałam ładnie pomalowane rzęsy. Pojemność też jest impomująca – to aż 10ml.
Cena: ok. 80zł.
Dostępność produktów jest poprzez konsultantów,
którzy w Polsce działają w wielu miastach oferując swoje produkty. Osobiście
uważam, że warto je wypróbować chociażby ze względu na szeroki asortyment i co
najważniejsze – składniki naturalne.
Mam nadzieję że informacje, które przedstawiłam przybliżyły choć trochę do jakości tych produktów i zachęci niektórych również do testowania :)









