Witajcie...
Makeup Revolution jest marką
pochodzącą z Wielkiej Brytanii i jest ona nowością na polskim
rynku, jednak zaczyna się ona cieszyć tak wielką popularnością
jak na rynku brytyjskim. Gorzej tu jednak wypada dostępność
kosmetyków, ponieważ w Polsce można dostać je praktycznie tylko w
sklepach internetowych co dla wielu może być kłopotliwe w
przypadku zaznajomienia się z produktem przed jego zakupem. O wiele
łatwiej mają osoby przebywające szczególnie w Wielkiej Brytanii
gdyż mogą je mieć od ręki. Szafy MUR są tam dostępne we
wszystkich drogeriach Superdrug.
Poniżej charakterystyka omawianej
paletki.
OPAKOWANIE:
Paleta mieści się w plastikowej
czarnej konstrukcji z przeźroczystym wieczkiem zamykanym na
„pstryk”, nie posiada ona lusterka co może być kłopotliwe np.
dla podróżujących jednak za tę cenę nie powinno wymagać się
zbyt wiele. Opakowanie wykonane jest dość solidnie, nie zapowiada
się na jego rozpad w dłoniach. Zamknięcie dobrze trzyma.
ZAWARTOŚĆ:
W palecie znajduje się 12 cieni –
jak z nazwy wynika – matowych (przeglądając opinie w internecie
natknęłam się na określenie tych cieni satynowymi ale w moim
odczuciu są one zdecydowanie matowe). Niestety nie są one
ponumerowane ani opisane nazwami ale w codziennym użytkowaniu nie
powinno to stanowić problemu. W opakowaniu znajduje się dosyć
dobrej jakości dwustronny aplikator do cieni (ja bardziej preferuję
do nakładania pędzle lub własne palce).
KOLORYSTYKA:
Kolorystyka cieni w palecie mieści w
tonacjach écru, beżu, brązu i różu. Poszczególne kolory na
pierwszy rzut oka mogą wydawać się bardzo zbliżone do siebie,
jednak na powiece widać zdecydowaną różnicę.
Paleta nadaje się do wykonania
makijażu dziennego jak i wieczorowego. Pasować będzie praktycznie
do każdego typu urody (mi pasuje idealne gdyż jestem blondynką o
jasnej karnacji i szaroniebieskich oczach, kolory ładnie podkreślają
mają tęczówkę).
Postaram się przybliżyć kolorystykę
w/w odcieni poczynając od lewej:
- Bardzo jasny beż (idealny pod łuk brwiowy) – tonacja chłodna
- Śmietankowy/écru – tonacja ciepła
- Beż – tonacja chłodna
- Jasna brzoskwinia – tonacja ciepła
- Pudrowy, zgaszony jasny róż – tonacja chłodna
- Bardzo jasny brąz w kolorze kawy z mlekiem – tonacja ciepła
- Średni brąz – tonacja ciepła
- Brąz w kolorze mlecznej czekolady – tonacja ciepła
- Zgaszony beż – tonacja chłodna
- Ciemny brąz – tonacja chłodna
- Pudrowy róż wpadający w fiolet – tonacja chłodna
PIGMENTACJA:
W zależności od tego czy cienie
zostaną nałożone na powiekę z bazą czy bez bazy otrzymamy
odmienną pigmentację oraz trwałość. Jak wiadomo cienie nałożone
na bazę będą trwalsze a kolory mocniej nasycone.
Testowałam cienie nie nakładając je
bez bazy i poleciłabym tę wersję osobom, które obawiają się
plam na powiekach szczególnie przy użyciu ciemniejszych odcieni oraz w tej wersji dadzą bardzo delikatny efekt mgiełki na oku.
TRWAŁOŚĆ:
Cienie nałożone na bazę wytrzymują
cały dzień bez nanoszenia poprawek, nasycenie kolorów nie blaknie,
cienie nie ścierają się ze skóry powiek, nie rolują się w
załamaniu.
Gorzej wypadają bez bazy – kolory
na powiece są mniej widoczne, szczególnie te najjaśniejsze.
Warto dodać, że podczas aplikacji
pędzlami nie osypują się ale przed nałożeniem na powiekę
polecam strzepnąć nadmiar produktu z pędzla. Ta kwestia dotyczy
raczej większości marek cieni prasowanych. Otrzepanie pędzla z
nadmiaru zapobiegnie również zrobieniu sobie krzywdy na powiece w
postaci nieestetycznej plamy.
Kolory dobrze się ze sobą łączą
podczas blendowania, choć zbliżone kolorystycznie odcienie mogą
się ze sobą mieszać dając jednolitą barwę.
DOSTĘPNOŚĆ:
- sklepy i drogerie online, allegro;
- Wielka Brytania – głównie drogerie Superdrug.
CENA:
- na polskim rynku ok. 20zł
- na brytyjskim rynku 4 funty
Podsumowując dodam, iż przy zakupie
rozważałam swój wybór pomiędzy wyżej opisaną paletą a jej
poprzedniczką MUR Essentials Mattes 1. Mimo, iż idąc do drogerii nastawiona byłam
na zakup 1 nie wybrałam jej docelowo, ponieważ po przeanalizowaniu
odcieni stwierdziłam, że ma ona w sobie zbyt wiele fioletu i trudną
do sprecyzowania szarość a jednym z jasnych kolorów jest po prostu
żółty. W praktyce połowa cieni nie byłaby przeze mnie używana,
gdyż na mojej bladolicej twarzy mógłby powstać efekt zasinionych
oczu.
Co sądzicie o tej palecie, posiadacie
już ją w swoich kolekcjach?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz